środa, 19 września 2012

ROZDZIAŁ 5

Gdy wreszcie weszliśmy do środka nikogo nie było. Od razu poszłam do kuchni wstawić wodę na herbatę, bo zmarzłam. Zaraz po mnie do kuchni wszedł Luis .
- Nie wiesz gdzie mogą być ? -spytałam trochę zaskoczona.
- Nie . Ale pewnie pojechali gdzieś na miasto. - odpowiedział.
- No trudno. Szkoda, że bez nas. To co porobimy ? Może jakiś film ?
- Z chęcią. To ja coś wybiorę.
- Okey. Ja idę się przebrać. -  powiedziałam.
Wbiegłam szybko po schodach i weszłam do swojego pokoju. Przeprałam się w jakiś dres. Spięłam włosy i zeszłam na dół tak szybko jak wyszłam.
- No ja już wybrałem jakiś horror .
- Dobra. Idę po herbatę ty też chcesz?
- Tak. Możesz przynieść.
Poszłam do kuchni i po zaledwie dwóch minutach wróciłam.

Oczami Luisa .
Wreszcie mogę z nią trochę więcej czasu spędzić sam na sam. Oby Zayn nie miał mi tego za złe. Jest moim najlepszym kumplem. O już wraca.
- To co oglądamy- spytała .
- Tak, tak - odpowiedziałem trochę zamyślony i chyba to zauważyła
- Coś nie tak ? - spytała ponownie.

Oczami Jess.
- Emm.. trochę się zamyśliłem .
- Dobra. - odpowiedziałam.
Zdziwiło mnie jego zachowanie. Widocznie nie znam go za dobrze. Po włączeniu filmu nic do siebie nie mówiliśmy przez jakieś 10 minut, ale nie wytrzymałam tego i zadałam pierwsze pytanie.
- To może być dla Ciebie dziwne pytanie. Hmm.. czy reszta chłopaków mówi coś o mnie ?
- Zależy w jakim sensie. Bardzo Cię wszyscy polubiliśmy . Raczej nic złego nie słyszałem jeśli masz to na myśli .
- Yy.. to dobrze.
Usłyszałam jak drzwi do mieszkania się otwierają.
- O cześć. Gdzie byliście ? - spytałam.
- Na mieście i po dziewczynę Nialla . - odpowiedział .
Zza nich wyszła dość niska i śliczna dziewczyna o blond włosach . Podeszła do mnie i zaczęła się przedstawiać ;
- Hej jestem Janet. Miło mi Cię poznać. Chłopcy mówili mi dużo o tobie.
____________________________________________________________________
To koniec tego rozdziału. Trochę krótki, ale nie mam czasu.  Myślę, że Was nie zanudziłam .
W weekend pojawi się więcej rozdziałów. Pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz