Trochę się tym zaniepokoiłam, ale miałam nadzieję, że do niczego nie dojdzie. Jeszcze do tego Lu uważa , że jestem jego dziewczyną. Tylko nie wiem sama czy chcę nią być, ale go bardzo lubię mogę powiedzieć, że go kocham.. chyba nie na tyle. Do Zayn'a też coś czuję i nie mam pojęcia dlaczego powiedziałam Lu, że za nim nie tęsknię jak właśnie akurat jego najbardziej chciałam w tym momencie zobaczyć. Podobają mi się oni obydwaj. Zayn jest taki miły Lu też, ale się strasznie narzuca. Mogłabym myśleć o tym cały czas. W pewnej chwili usłyszałam, że jakieś pytanie pada do mnie.
- Jak się czujesz ? - spytał Liam . - Ej Jess?
- Dobrze. Przepraszam trochę się zamyśliłam . - odpowiedziałam.
Oczami Zayn'a
Nie wiem czemu Luis chce ze mną pogadać. Chyba sobie już dość wyjaśniliśmy. Czego on może jeszcze ode mnie chcieć ?
- Zayn. Nadal podoba Ci się Jess?
- Tak. A czemu pytasz ?
- Wydaje mi się, że woli Ciebie.
- Jak to ? - spytałem. Zaskoczyło mnie to co przed chwilą powiedział.
- Widziałem jak na Ciebie spojrzała jak weszliście do pokoju. Była taka szczęśliwa, a na mój widok tak jakby spodziewała się kogoś innego.
- To nie prawda. Wiem, że ona Ci się podoba, a ty jej .
- Właśnie nie jestem tego taki pewien jak na początku. A tak w ogóle przepraszam Cię za te kłótnie .
- Spoko, ja Ciebie też. Może wrócimy już do reszty ?
- Okey.
Oczami Jess.
Właśnie teraz wrócił Zayn i Lu wyglądają na szczęśliwych . Mam nadzieję, że się pogodzili.
- Może damy Jess odpocząć ? - spytał Harry .
- Okey. - odpowiedział Luis.
- Ja jeszcze na chwile zostanę - powiedział Zayn
Reszta wyszła .
- Fajnie, że przyszedłeś - oznajmiłam uśmiechając się .
- Jakbym mógł Cie nie zobaczyć. Stęskniłem się.
- Ja za Tobą też ... i za resztą.
Wreszcie mogę porozmawiać z Zayn'em sam na sam .
_____________________________________________________________________
Trochę krótkim. Mam nadzieję, że w 13 rozdziale trochę więcej napisze. Jak wam się podoba?
Natalia
czwartek, 27 września 2012
wtorek, 25 września 2012
ROZDZIAŁ 10
Oczami Luisa
- Wisz co nie uważam cię już za mojego przyjaciela. - powiedział Zayn
- Ja od dawna nie uważam cię za niego. - odpowiedziałem i poszłem do swojego pokoju. padłem na łóżko i myślałem o Jess. Rano wstałem poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic ubrałem się. Pomyślałem że Jess będą potrzebne jakieś rzeczy, wziąłem torbę i poszedłem do pokoju Jess. Spakowałem jakieś rzeczy i wyszedłem z domu do auta. Pojechałem do szpitala. Po drodze do jej pokoju spotkałem pielęgniarkę.
- Dzień dobry, Ja jestem chłopakiem Jess co z nią? - spytałem
- Dobrze możesz ją odwiedzić.
Poszedłem do jej pokoju leża na łóżku i spała. Chwyciłem jej głowę i pocałowałem obandażowane czoło. Obudziła się.
- Hej mała przepraszam że cię obudziłem.- powiedziałem.
- Tylko nie mała. Hej nic się nie stało.
- Jak się czujesz, przywiozłem ci parę rzeczy.
- Już lepiej niż wczoraj. Dzięki.
- Kiedy cię wypiszą ?
- Nie wiem nie pytałam się.
- Co dobrze ci tu dlatego się nie pytałaś?
- Nie. Nie pytałam się bo nie było okazji.
- To idę się spytać.
- Dobra, ale przychodź szybko.
Poszedłem do pielęgniarki i zapytałem się kiedy ją wypisują.
- Wypisują cie za kilka dni. - powiedziałem do Jess.
- To dobrze bo tęsknie za wami.
- Za Zayn'em też? - spytałem
Panowała chwilowa cisza.
- Przepraszam, nie powinienem pytać. - powiedziałem.
- Nie za nim nie tęsknie.
- Wczoraj o mało nie doszło do kolejnej bójki.
- O co znowu?
- O ciebie.
- O mnie ? Kto zaczął?
- On.
- Ale nie doszło do rękoczynów ?
- Na szczęście nie ale doszło do ostrej wymiany zdań.
- Ahm
- Przynieść ci coś ?
- Nie dzięki.
Wymieniliśmy parę zdań a nagle do jej pokoju przychodzą chłopaki i Jane.
Oczami Jess
- Hej. - powiedzieli chórem.
- Hej. - odpowiedziałam
Janet podeszła i mnie przytuliła. Uśmiechnęłam się do niej a ona odwzajemniła uśmiech.
Zauważyłam że Lu patrzy się ze wściekłą miną na Zayn'a. Nagle usłyszałam że Lu mówi do Zayn'a :
- Musimy pogadać!
i wyszli na korytarz
__________________________________________________________________________
Hej sorka że taki krótki rozdział ale nie mam już pomysłów. Podsuńcie parę.
- Wisz co nie uważam cię już za mojego przyjaciela. - powiedział Zayn
- Ja od dawna nie uważam cię za niego. - odpowiedziałem i poszłem do swojego pokoju. padłem na łóżko i myślałem o Jess. Rano wstałem poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic ubrałem się. Pomyślałem że Jess będą potrzebne jakieś rzeczy, wziąłem torbę i poszedłem do pokoju Jess. Spakowałem jakieś rzeczy i wyszedłem z domu do auta. Pojechałem do szpitala. Po drodze do jej pokoju spotkałem pielęgniarkę.
- Dzień dobry, Ja jestem chłopakiem Jess co z nią? - spytałem
- Dobrze możesz ją odwiedzić.
Poszedłem do jej pokoju leża na łóżku i spała. Chwyciłem jej głowę i pocałowałem obandażowane czoło. Obudziła się.
- Hej mała przepraszam że cię obudziłem.- powiedziałem.
- Tylko nie mała. Hej nic się nie stało.
- Jak się czujesz, przywiozłem ci parę rzeczy.
- Już lepiej niż wczoraj. Dzięki.
- Kiedy cię wypiszą ?
- Nie wiem nie pytałam się.
- Co dobrze ci tu dlatego się nie pytałaś?
- Nie. Nie pytałam się bo nie było okazji.
- To idę się spytać.
- Dobra, ale przychodź szybko.
Poszedłem do pielęgniarki i zapytałem się kiedy ją wypisują.
- Wypisują cie za kilka dni. - powiedziałem do Jess.
- To dobrze bo tęsknie za wami.
- Za Zayn'em też? - spytałem
Panowała chwilowa cisza.
- Przepraszam, nie powinienem pytać. - powiedziałem.
- Nie za nim nie tęsknie.
- Wczoraj o mało nie doszło do kolejnej bójki.
- O co znowu?
- O ciebie.
- O mnie ? Kto zaczął?
- On.
- Ale nie doszło do rękoczynów ?
- Na szczęście nie ale doszło do ostrej wymiany zdań.
- Ahm
- Przynieść ci coś ?
- Nie dzięki.
Wymieniliśmy parę zdań a nagle do jej pokoju przychodzą chłopaki i Jane.
Oczami Jess
- Hej. - powiedzieli chórem.
- Hej. - odpowiedziałam
Janet podeszła i mnie przytuliła. Uśmiechnęłam się do niej a ona odwzajemniła uśmiech.
Zauważyłam że Lu patrzy się ze wściekłą miną na Zayn'a. Nagle usłyszałam że Lu mówi do Zayn'a :
- Musimy pogadać!
i wyszli na korytarz
__________________________________________________________________________
Hej sorka że taki krótki rozdział ale nie mam już pomysłów. Podsuńcie parę.
niedziela, 23 września 2012
ROZDZIAŁ 9
Nie za bardzo wiedziałam co się dzieje, strasznie bolała mnie głowa.
- A gdzie reszta ? -spytałam po chwili namysłu .
- Na korytarzu . Zawołać ich? - oznajmił Lu.
- Nie musisz. - odpowiedziałam .
- Okey, jak chcesz.
Milczeliśmy tak dłuższą chwilę, ale .. ;
- Luis zawołaj pielęgniarkę, bo źle się czuje - powiedziałam .
Oczami Luisa .
- Już biegnę .
I tak też zrobiłem . Po drodze spotkałem chłopaków.
- Gdzie tak pędzisz? - spytał mnie Liam.
- Jess źle się czuje.
Zawołałem pielęgniarkę i nie za bardzo wiem co się dzieje, bo nie możemy wejść do środka. Siedzieliśmy jeszcze z 30 minut na korytarzu. Kiedy wreszcie pielęgniarka, którą zawołałem wyszła od Jess.
- I co z nią ? - zadałem pytanie.
- Nie czuje się zbyt dobrze. Jest na razie wszystko ok, ale dzisiaj obawiam się, że już nie będziecie mogli się z nią zobaczyć - oznajmiła.
Postanowiliśmy chwile poczekać, ale wkrótce zmieniliśmy zdanie.Wyszliśmy ze szpitala i skierowaliśmy w stronę samochodu . Droga ciągła się w nieskończoność, a przesiedzieliśmy ją w milczeniu . Gdy wreszcie dojechaliśmy od razu poszedłem do pokoju .
Oczami Zayna.
Nie mogę uwierzyć w to wszystko co ostatnio się dzieje. To prze ze mnie Jess jest teraz w szpitalu.. gdybym jej nie pocałował, a Luis by się na mnie nie wkurzył było by inaczej . Ogarnęła mnie rozpacz i tak jak wszyscy poszedłem do własnego pokoju . Po drodze spotkałem Luisa . Uśmiechnąłem się do niego, ale on to olał. To chyba koniec naszej przyjaźni, a tylko jemu mogłem zawsze zaufać i się zwierzyć. Źle się czuje. Myśląc tak w końcu zasnąłem i obudziłem się rano . Zszedłem na dół. W salonie siedział Harry zajadając się naleśnikami .
- Cześć. Zrobiłeś więcej ? -spytałem.
- Jak zawsze - odpowiedział uśmiechając się.
- Dzięki . - oznajmiłem i poszedłem do kuchni . Nałożyłem sobie dwa naleśniki na talerz, nalałem sok do szklanki i wróciłem do Harrego .
- Jak się czujesz? - spytał Harry
- Dobrze . Czemu pytasz ? - przyznam, że zdziwiło mnie jego pytanie.
- Wiem, że podoba Ci się Jess .
- Skąd ?
- To widać. - uśmiechnął się ,a tym czasem przez salon przeszedł Luis kierując się w stronę kuchni .
- Czemu mu powiedziałeś ? - spytałem się go .
- O czym ? - odpowiedział Lu.
- O Jess. Tylko Tobie mówiłem. - wybuchłem.
- Ogarnij się nikomu nic nie mówiłem. Nigdy bym Ci Tego nie zrobił .
- Nie mogę Ci uwierzyć.
- Trudno to już Twoja sprawa.
_______________________________________________________________
Już rozdział 9 . Jak wam się podoba ?
- A gdzie reszta ? -spytałam po chwili namysłu .
- Na korytarzu . Zawołać ich? - oznajmił Lu.
- Nie musisz. - odpowiedziałam .
- Okey, jak chcesz.
Milczeliśmy tak dłuższą chwilę, ale .. ;
- Luis zawołaj pielęgniarkę, bo źle się czuje - powiedziałam .
Oczami Luisa .
- Już biegnę .
I tak też zrobiłem . Po drodze spotkałem chłopaków.
- Gdzie tak pędzisz? - spytał mnie Liam.
- Jess źle się czuje.
Zawołałem pielęgniarkę i nie za bardzo wiem co się dzieje, bo nie możemy wejść do środka. Siedzieliśmy jeszcze z 30 minut na korytarzu. Kiedy wreszcie pielęgniarka, którą zawołałem wyszła od Jess.
- I co z nią ? - zadałem pytanie.
- Nie czuje się zbyt dobrze. Jest na razie wszystko ok, ale dzisiaj obawiam się, że już nie będziecie mogli się z nią zobaczyć - oznajmiła.
Postanowiliśmy chwile poczekać, ale wkrótce zmieniliśmy zdanie.Wyszliśmy ze szpitala i skierowaliśmy w stronę samochodu . Droga ciągła się w nieskończoność, a przesiedzieliśmy ją w milczeniu . Gdy wreszcie dojechaliśmy od razu poszedłem do pokoju .
Oczami Zayna.
Nie mogę uwierzyć w to wszystko co ostatnio się dzieje. To prze ze mnie Jess jest teraz w szpitalu.. gdybym jej nie pocałował, a Luis by się na mnie nie wkurzył było by inaczej . Ogarnęła mnie rozpacz i tak jak wszyscy poszedłem do własnego pokoju . Po drodze spotkałem Luisa . Uśmiechnąłem się do niego, ale on to olał. To chyba koniec naszej przyjaźni, a tylko jemu mogłem zawsze zaufać i się zwierzyć. Źle się czuje. Myśląc tak w końcu zasnąłem i obudziłem się rano . Zszedłem na dół. W salonie siedział Harry zajadając się naleśnikami .
- Cześć. Zrobiłeś więcej ? -spytałem.
- Jak zawsze - odpowiedział uśmiechając się.
- Dzięki . - oznajmiłem i poszedłem do kuchni . Nałożyłem sobie dwa naleśniki na talerz, nalałem sok do szklanki i wróciłem do Harrego .
- Jak się czujesz? - spytał Harry
- Dobrze . Czemu pytasz ? - przyznam, że zdziwiło mnie jego pytanie.
- Wiem, że podoba Ci się Jess .
- Skąd ?
- To widać. - uśmiechnął się ,a tym czasem przez salon przeszedł Luis kierując się w stronę kuchni .
- Czemu mu powiedziałeś ? - spytałem się go .
- O czym ? - odpowiedział Lu.
- O Jess. Tylko Tobie mówiłem. - wybuchłem.
- Ogarnij się nikomu nic nie mówiłem. Nigdy bym Ci Tego nie zrobił .
- Nie mogę Ci uwierzyć.
- Trudno to już Twoja sprawa.
_______________________________________________________________
Już rozdział 9 . Jak wam się podoba ?
ROZDZIAŁ 8
Nalałam soku i poszłam do pokoju Zayn'a. Zapukałam do drzwi i usłyszałam proszę.
- Mogę wejść?- spytałam
- Jasne.
Na mój widok na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Chciałam porozmawiać
- O czym?
- O tej awanturze
- Dobra ja rozumiem że chodzisz z Luisem
- Ja wcale z nim nie chodzę! - wykrzyczałam
- Jak cię pytałem pokiwałaś głową
- Bo nie wiedziałam co robić, co powiedzieć
Stanął obok mnie i mnie pocałował. Mnie zamurowało nie mogłam nic zrobić. Jak się ocknęłam wybiegłam z płaczem z pokoju. Zbiegłam po schodach i zobaczyłam że w salonie jest Lu i reszta.
Nie mogłam tam zostać i wybiegłam z domu. Usłyszałam że ktoś mnie woła. Odwróciłam się i zobaczyłam Lu.Przytuliłam się do niego.
- Co się stało?- spytał
- Wybacz
- Co mam ci wybaczyć?
- Zamurowało mnie jak on mnie pocałował nic nie mogłam zrobić.
- Kto
- Zayn, Lu nie jesteś na mnie źły?
- Na ciebie nie tylko jestem wściekły na Zayn'a
- Wracamy czy idziemy gdzieś?
- Wracamy muszę mu przywalić
- Tylko się nie bijcie proszę.
- Dobra
Było już dosyć późno więc poszliśmy do mojego pokoju.
- Idę się przebrać do łazienki- powiedziałam
- Ok
Oczami Luisa
Jessica poszła już dosyć długi czas temu do tej łazienki. Pójdę sprawdzić czy wszystko ok.
- Jess wszystko dobrze?
Nie dostałem odpowiedzi więc postanowiłem wejść. I leżała tam nieprzytomna na głowie miała krew.
Zawołałem szybko chłopaków kazałem dzwonić po karetkę. Dobrze że Zayn'a tu nie było. Przyjechała karetka wzięli ją. Pojechałem za nimi samochodem Janet powiedziała że jedzie ze mną.
Okazało się że ma wstrząs mózgu.
- Co się stało? - spytałem gdy się obudziła.
- Zrobiło mi się słabo i uderzyłam się głową o wannę i obudziłam się tutaj.
- A jak się czujesz - spytała Janet
- Dobrze.
___________________________________________________________________________
Mamy już 8 rozdział podoba się?
- Mogę wejść?- spytałam
- Jasne.
Na mój widok na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Chciałam porozmawiać
- O czym?
- O tej awanturze
- Dobra ja rozumiem że chodzisz z Luisem
- Ja wcale z nim nie chodzę! - wykrzyczałam
- Jak cię pytałem pokiwałaś głową
- Bo nie wiedziałam co robić, co powiedzieć
Stanął obok mnie i mnie pocałował. Mnie zamurowało nie mogłam nic zrobić. Jak się ocknęłam wybiegłam z płaczem z pokoju. Zbiegłam po schodach i zobaczyłam że w salonie jest Lu i reszta.
Nie mogłam tam zostać i wybiegłam z domu. Usłyszałam że ktoś mnie woła. Odwróciłam się i zobaczyłam Lu.Przytuliłam się do niego.
- Co się stało?- spytał
- Wybacz
- Co mam ci wybaczyć?
- Zamurowało mnie jak on mnie pocałował nic nie mogłam zrobić.
- Kto
- Zayn, Lu nie jesteś na mnie źły?
- Na ciebie nie tylko jestem wściekły na Zayn'a
- Wracamy czy idziemy gdzieś?
- Wracamy muszę mu przywalić
- Tylko się nie bijcie proszę.
- Dobra
Było już dosyć późno więc poszliśmy do mojego pokoju.
- Idę się przebrać do łazienki- powiedziałam
- Ok
Oczami Luisa
Jessica poszła już dosyć długi czas temu do tej łazienki. Pójdę sprawdzić czy wszystko ok.
- Jess wszystko dobrze?
Nie dostałem odpowiedzi więc postanowiłem wejść. I leżała tam nieprzytomna na głowie miała krew.
Zawołałem szybko chłopaków kazałem dzwonić po karetkę. Dobrze że Zayn'a tu nie było. Przyjechała karetka wzięli ją. Pojechałem za nimi samochodem Janet powiedziała że jedzie ze mną.
Okazało się że ma wstrząs mózgu.
- Co się stało? - spytałem gdy się obudziła.
- Zrobiło mi się słabo i uderzyłam się głową o wannę i obudziłam się tutaj.
- A jak się czujesz - spytała Janet
- Dobrze.
___________________________________________________________________________
Mamy już 8 rozdział podoba się?
sobota, 22 września 2012
ROZDZIAŁ 7
- Wyspana ? -spytał mnie Luis
- Jak nigdy - odpowiedziałam.
- Przepraszam Cię za tą aferę wczoraj .
- Nic nie szkodzi . - oznajmiłam.
Zaczęłam wstawać z łóżka i iść w stronę toalety. Gdy nagle usłyszałam pukanie do drzwi .
- Proszę - powiedziałam
- O hej - do środka weszła Janet. - Nie przeszkadzam ?
- Nie, nie. Wejdź. - oznajmiłam uśmiechając się .
- Wszystko w porządku? - spytała.
- Tak - odpowiedziałam
- Jak pierwsza noc ? - zapytał ją Luis.
- Dobrze . Ej Jessica może poszłybyśmy na zakupy ?
- Z chęcią.
- Super. To za półgodziny na dole . Ok?
- Okey.
Po wyjściu Janet.. Luis pożegnał się ze mną i poszedł do swojego pokoju , a ja wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w niebieskie jasne rurki, białą bluzkę i czarne converse.
Pomalowałam się i zeszłam na dół. Przy drzwiach czekała już na mnie Janet. A w salonie siedzieli chłopacy .
- Cześć . To co idziemy ? - spytała
- Tak bez śniadania ?
- Zjemy na mieście . - oznajmiła.
- Okey. Pa chłopaki.
- Pa. - odpowiedzieli.
Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy wzdłuż ulicy w stronę parku tak jak szłam ostatnio z Luisem .
- Ale ta okolica jest śliczna - powiedziała Janet.
- Tak wiem . Wchodzimy tu ? - spytałam wskazując na restaurację .
- Jasne.
Zjadłyśmy po porcji naleśników. I ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego. Po drodze cały czas rozmawiałyśmy i się śmiałyśmy z byle czego . W centrum spędziłyśmy 3 godziny, a że była już pora obiadu zamówiłyśmy pizze. Kupiłam sobie kilka nowych bluzek tak samo jak Janet. Wracając już do domu weszłyśmy do parku .
Oczami Janet .
- Było super. Powtórzymy to ? - spytała Jess.
- Pewnie - odpowiedziałam .
Po 10 minutach skierowałyśmy się ku wyjścia. Na prawdę bardzo mi się podobało i polubiłam Jess. Mam nadzieję , że zostaniemy przyjaciółkami .
Oczami Jess.
Szłyśmy już w stronę domu . Nie wiedziałam, że Janet jest taką fajną dziewczyną. Myśląc o tym przypomniałam sobie o konflikcie, który zaszedł między Zayn'em a Lu. Czemu on powiedział, że jestem jego dziewczyną, jak to nie prawda .. nawet się mnie nie zapytał . Trochę to wszystko dziwne. Musze z nim pogadać.Wreszcie jesteśmy pomyślałam. Weszłyśmy do domu, a tam nikogo nie było.
- Ciekawe gdzie się podziali - powiedziałam wchodząc już po schodach na górę.
- Emm.. Niall wspominał, że mieli jechać na zakupy. - oznajmiła .
Weszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i zasnęłam . Obudziłam się po 17. Zeszłam na dół. Siedziała tam Janet z Niallem.
- Hej. - powiedziałam.
- Cześć . Co tak długo nie schodziłaś ? - spytał Niall .
- Usnęłam . A gdzie reszta ?
- Luis i Liam gdzieś pojechali , a Zayn i Harry są w pokoju .
- Aha - odpowiedziałam .
Poszłam do kuchni nalać sobie soku . Wychodząc wpadłam na Harrego.
- Oj przepraszam - powiedziałam.
- Spoko.
- Jak się czuje Zayn ?
- Chyba dobrze. Sama się go zapytaj - odpowiedział uśmiechając się.
_____________________________________________________________________________
Już 7 rozdział . Podoba Wam się blog ? ; >
- Jak nigdy - odpowiedziałam.
- Przepraszam Cię za tą aferę wczoraj .
- Nic nie szkodzi . - oznajmiłam.
Zaczęłam wstawać z łóżka i iść w stronę toalety. Gdy nagle usłyszałam pukanie do drzwi .
- Proszę - powiedziałam
- O hej - do środka weszła Janet. - Nie przeszkadzam ?
- Nie, nie. Wejdź. - oznajmiłam uśmiechając się .
- Wszystko w porządku? - spytała.
- Tak - odpowiedziałam
- Jak pierwsza noc ? - zapytał ją Luis.
- Dobrze . Ej Jessica może poszłybyśmy na zakupy ?
- Z chęcią.
- Super. To za półgodziny na dole . Ok?
- Okey.
Po wyjściu Janet.. Luis pożegnał się ze mną i poszedł do swojego pokoju , a ja wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w niebieskie jasne rurki, białą bluzkę i czarne converse.
Pomalowałam się i zeszłam na dół. Przy drzwiach czekała już na mnie Janet. A w salonie siedzieli chłopacy .
- Cześć . To co idziemy ? - spytała
- Tak bez śniadania ?
- Zjemy na mieście . - oznajmiła.
- Okey. Pa chłopaki.
- Pa. - odpowiedzieli.
Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy wzdłuż ulicy w stronę parku tak jak szłam ostatnio z Luisem .
- Ale ta okolica jest śliczna - powiedziała Janet.
- Tak wiem . Wchodzimy tu ? - spytałam wskazując na restaurację .
- Jasne.
Zjadłyśmy po porcji naleśników. I ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego. Po drodze cały czas rozmawiałyśmy i się śmiałyśmy z byle czego . W centrum spędziłyśmy 3 godziny, a że była już pora obiadu zamówiłyśmy pizze. Kupiłam sobie kilka nowych bluzek tak samo jak Janet. Wracając już do domu weszłyśmy do parku .
Oczami Janet .
- Było super. Powtórzymy to ? - spytała Jess.
- Pewnie - odpowiedziałam .
Po 10 minutach skierowałyśmy się ku wyjścia. Na prawdę bardzo mi się podobało i polubiłam Jess. Mam nadzieję , że zostaniemy przyjaciółkami .
Oczami Jess.
Szłyśmy już w stronę domu . Nie wiedziałam, że Janet jest taką fajną dziewczyną. Myśląc o tym przypomniałam sobie o konflikcie, który zaszedł między Zayn'em a Lu. Czemu on powiedział, że jestem jego dziewczyną, jak to nie prawda .. nawet się mnie nie zapytał . Trochę to wszystko dziwne. Musze z nim pogadać.Wreszcie jesteśmy pomyślałam. Weszłyśmy do domu, a tam nikogo nie było.
- Ciekawe gdzie się podziali - powiedziałam wchodząc już po schodach na górę.
- Emm.. Niall wspominał, że mieli jechać na zakupy. - oznajmiła .
Weszłam do pokoju, położyłam się na łóżku i zasnęłam . Obudziłam się po 17. Zeszłam na dół. Siedziała tam Janet z Niallem.
- Hej. - powiedziałam.
- Cześć . Co tak długo nie schodziłaś ? - spytał Niall .
- Usnęłam . A gdzie reszta ?
- Luis i Liam gdzieś pojechali , a Zayn i Harry są w pokoju .
- Aha - odpowiedziałam .
Poszłam do kuchni nalać sobie soku . Wychodząc wpadłam na Harrego.
- Oj przepraszam - powiedziałam.
- Spoko.
- Jak się czuje Zayn ?
- Chyba dobrze. Sama się go zapytaj - odpowiedział uśmiechając się.
_____________________________________________________________________________
Już 7 rozdział . Podoba Wam się blog ? ; >
piątek, 21 września 2012
ROZDZIAŁ 6
- Mam nadzieję że dobre rzeczy?!
- Tak dobre - uśmiechnęła się.
- Pomóc Ci z tymi bagażami ?
- Jakbyś mogła.
Chwyciłam dwie torby i poszłam ją zaprowadzić do pokoju. W czasie gdzie my rozmawiałyśmy z Janet na przedpokoju chłopaki poszli do kuchni zrobić kolacje. Pomogłam jej się wypakować i wsadzić ciuchy do garderoby. Powiedziałam jej żebyśmy się przebrały. Więc się trochę pobawiłyśmy strojami i ja ostatecznie ubrałam się w :
a ona w to :
Umalowałyśmy się i zeszłyśmy na dół.
Oczami Jess
Chłopaki akurat zrobili kolacje i czekali tylko na nas. Zjedliśmy kolacje.
- Ja pozmywam - powiedziałam
- Pomogę ci - powiedział Luis
- Nie ja ci pomogę - powiedział Zayn
- Yy... no chyba nie ona jest moją dziewczyną! - oznajmił Lu
- Dziewczyną?! - ze zdziwieniem Zayn patrzył się na mnie i na Lu.
- Czy to prawda - spytał Zayn
Ja pokiwałam głową patrząc się na Luisa. Zayn nie wytrzymał i skoczył z pięściami na Lu. Zaczęli się bić. Jakby Harry, Liam i Niall ich nie rozdzielili to nie wiem co by się stało.
Luisowi lała się krew z nosa i z wargi. Wzięłam go za rękę i pociągnęłam za sobą na górę. Weszliśmy do łazienki. Zatamowałam krwawienie z nosa i przemyłam wargę.
- Mądrzy jesteście ? - spytałam
- Ale to on zaczął
- Wiem ale nie mogłeś być mądrzejszy?
- Lubię jak jesteś taka stanowcza - powiedział i mnie pocałował.
Poszliśmy do mojego pokoju i położyliśmy się na moim łóżku i zaczęliśmy oglądać film. Po chwili oglądania zasnęłam. Rano obudziłam się i poczułam Jego tego samego co wczoraj ucieszyłam się na jego widok bo myślałam że to tylko sen. On odwzajemnił uśmiech.
____________________________________________________________________________
Jest już 6 rozdział jutro postaramy się napisać więcej.
- Tak dobre - uśmiechnęła się.
- Pomóc Ci z tymi bagażami ?
- Jakbyś mogła.
Chwyciłam dwie torby i poszłam ją zaprowadzić do pokoju. W czasie gdzie my rozmawiałyśmy z Janet na przedpokoju chłopaki poszli do kuchni zrobić kolacje. Pomogłam jej się wypakować i wsadzić ciuchy do garderoby. Powiedziałam jej żebyśmy się przebrały. Więc się trochę pobawiłyśmy strojami i ja ostatecznie ubrałam się w :
Umalowałyśmy się i zeszłyśmy na dół.
Oczami Jess
Chłopaki akurat zrobili kolacje i czekali tylko na nas. Zjedliśmy kolacje.
- Ja pozmywam - powiedziałam
- Pomogę ci - powiedział Luis
- Nie ja ci pomogę - powiedział Zayn
- Yy... no chyba nie ona jest moją dziewczyną! - oznajmił Lu
- Dziewczyną?! - ze zdziwieniem Zayn patrzył się na mnie i na Lu.
- Czy to prawda - spytał Zayn
Ja pokiwałam głową patrząc się na Luisa. Zayn nie wytrzymał i skoczył z pięściami na Lu. Zaczęli się bić. Jakby Harry, Liam i Niall ich nie rozdzielili to nie wiem co by się stało.
Luisowi lała się krew z nosa i z wargi. Wzięłam go za rękę i pociągnęłam za sobą na górę. Weszliśmy do łazienki. Zatamowałam krwawienie z nosa i przemyłam wargę.
- Mądrzy jesteście ? - spytałam
- Ale to on zaczął
- Wiem ale nie mogłeś być mądrzejszy?
- Lubię jak jesteś taka stanowcza - powiedział i mnie pocałował.
Poszliśmy do mojego pokoju i położyliśmy się na moim łóżku i zaczęliśmy oglądać film. Po chwili oglądania zasnęłam. Rano obudziłam się i poczułam Jego tego samego co wczoraj ucieszyłam się na jego widok bo myślałam że to tylko sen. On odwzajemnił uśmiech.
____________________________________________________________________________
Jest już 6 rozdział jutro postaramy się napisać więcej.
środa, 19 września 2012
ROZDZIAŁ 5
Gdy wreszcie weszliśmy do środka nikogo nie było. Od razu poszłam do kuchni wstawić wodę na herbatę, bo zmarzłam. Zaraz po mnie do kuchni wszedł Luis .
- Nie wiesz gdzie mogą być ? -spytałam trochę zaskoczona.
- Nie . Ale pewnie pojechali gdzieś na miasto. - odpowiedział.
- No trudno. Szkoda, że bez nas. To co porobimy ? Może jakiś film ?
- Z chęcią. To ja coś wybiorę.
- Okey. Ja idę się przebrać. - powiedziałam.
Wbiegłam szybko po schodach i weszłam do swojego pokoju. Przeprałam się w jakiś dres. Spięłam włosy i zeszłam na dół tak szybko jak wyszłam.
- No ja już wybrałem jakiś horror .
- Dobra. Idę po herbatę ty też chcesz?
- Tak. Możesz przynieść.
Poszłam do kuchni i po zaledwie dwóch minutach wróciłam.
Oczami Luisa .
Wreszcie mogę z nią trochę więcej czasu spędzić sam na sam. Oby Zayn nie miał mi tego za złe. Jest moim najlepszym kumplem. O już wraca.
- To co oglądamy- spytała .
- Tak, tak - odpowiedziałem trochę zamyślony i chyba to zauważyła
- Coś nie tak ? - spytała ponownie.
Oczami Jess.
- Emm.. trochę się zamyśliłem .
- Dobra. - odpowiedziałam.
Zdziwiło mnie jego zachowanie. Widocznie nie znam go za dobrze. Po włączeniu filmu nic do siebie nie mówiliśmy przez jakieś 10 minut, ale nie wytrzymałam tego i zadałam pierwsze pytanie.
- To może być dla Ciebie dziwne pytanie. Hmm.. czy reszta chłopaków mówi coś o mnie ?
- Zależy w jakim sensie. Bardzo Cię wszyscy polubiliśmy . Raczej nic złego nie słyszałem jeśli masz to na myśli .
- Yy.. to dobrze.
Usłyszałam jak drzwi do mieszkania się otwierają.
- O cześć. Gdzie byliście ? - spytałam.
- Na mieście i po dziewczynę Nialla . - odpowiedział .
Zza nich wyszła dość niska i śliczna dziewczyna o blond włosach . Podeszła do mnie i zaczęła się przedstawiać ;
- Hej jestem Janet. Miło mi Cię poznać. Chłopcy mówili mi dużo o tobie.
____________________________________________________________________
To koniec tego rozdziału. Trochę krótki, ale nie mam czasu. Myślę, że Was nie zanudziłam .
W weekend pojawi się więcej rozdziałów. Pa
- Nie wiesz gdzie mogą być ? -spytałam trochę zaskoczona.
- Nie . Ale pewnie pojechali gdzieś na miasto. - odpowiedział.
- No trudno. Szkoda, że bez nas. To co porobimy ? Może jakiś film ?
- Z chęcią. To ja coś wybiorę.
- Okey. Ja idę się przebrać. - powiedziałam.
Wbiegłam szybko po schodach i weszłam do swojego pokoju. Przeprałam się w jakiś dres. Spięłam włosy i zeszłam na dół tak szybko jak wyszłam.
- No ja już wybrałem jakiś horror .
- Dobra. Idę po herbatę ty też chcesz?
- Tak. Możesz przynieść.
Poszłam do kuchni i po zaledwie dwóch minutach wróciłam.
Oczami Luisa .
Wreszcie mogę z nią trochę więcej czasu spędzić sam na sam. Oby Zayn nie miał mi tego za złe. Jest moim najlepszym kumplem. O już wraca.
- To co oglądamy- spytała .
- Tak, tak - odpowiedziałem trochę zamyślony i chyba to zauważyła
- Coś nie tak ? - spytała ponownie.
Oczami Jess.
- Emm.. trochę się zamyśliłem .
- Dobra. - odpowiedziałam.
Zdziwiło mnie jego zachowanie. Widocznie nie znam go za dobrze. Po włączeniu filmu nic do siebie nie mówiliśmy przez jakieś 10 minut, ale nie wytrzymałam tego i zadałam pierwsze pytanie.
- To może być dla Ciebie dziwne pytanie. Hmm.. czy reszta chłopaków mówi coś o mnie ?
- Zależy w jakim sensie. Bardzo Cię wszyscy polubiliśmy . Raczej nic złego nie słyszałem jeśli masz to na myśli .
- Yy.. to dobrze.
Usłyszałam jak drzwi do mieszkania się otwierają.
- O cześć. Gdzie byliście ? - spytałam.
- Na mieście i po dziewczynę Nialla . - odpowiedział .
Zza nich wyszła dość niska i śliczna dziewczyna o blond włosach . Podeszła do mnie i zaczęła się przedstawiać ;
- Hej jestem Janet. Miło mi Cię poznać. Chłopcy mówili mi dużo o tobie.
____________________________________________________________________
To koniec tego rozdziału. Trochę krótki, ale nie mam czasu. Myślę, że Was nie zanudziłam .
W weekend pojawi się więcej rozdziałów. Pa
niedziela, 16 września 2012
ROZDZIAŁ 4
Wsiedliśmy do samochodu Luis prowadził a ja obok niego siedziałam.
Impreza była super nigdy tak się nie bawiłam. Większą połowę przetańczyłam z Lu.
Gdy byliśmy już w domu poszłam na górę i poszłam pod prysznic i spać. Rano wstałam i ubrałam się w to:
Zeszłam na dół i okazało się, że wszyscy już zjedli śniadanie i siedzą przed telewizorem.
Poszłam do kuchni i zjadłam kanapki.
Podszedł do mnie Zayn i powiedział żebym przyszła do salonu bo Niall chce się nas o coś spytać.
Więc poszłam.
- Mam do was pytanie - powiedział Niall
- Tak? - powiedzieliśmy chórem.
- Czy do nas mogłaby wprowadzić się moja dziewczyna Janet?
- Mi to obojętne - powiedziałam
Więc stanęło na tym że się wprowadza dziś wieczorem.
Poszłam do swojego laptopa i chwile posiedziałam. Usłyszałam pukanie do drzwi. Wszedł do mojego pokoju Luis.
- Mogę wejść? - spytał
- Jasne
- Mam do ciebie pytanie.
Usiadł na krańcu mojego łóżka.
- Jakie - spytałam i na moje twarzy pojawił się uśmiech.
- Nie chciała byś pójść ze mną na spacer?
- I na lody?
- Jak będziesz chciała.
- To idziemy. - Uśmiechnęłam się.
Szliśmy w stronę lodziarni tej samej co byliśmy ostatnio.
Kupiłam znowu lody truskawkowe, a Lu czekoladowe.
Rozmawialiśmy i łasuchowaliśmy lody. Nagle wzięłam wsadziłam palca do lodów i ubrudziłam nimi usta Luisa.
- Ej to ma zniknąć !
- Ok
Bez zawahania pocałowałam Go, a on odwzajemnił pocałunek.
Wiem że to była dobra decyzja, bo to jest jasne, że ja Go kocham a on mnie.
Dogadujemy się świetnie on wie kiedy mnie pocieszyć.
Przestaliśmy się całować dokończyliśmy lody i usiedliśmy na ławce.
- Zrobiło się trochę zimno - oznajmiłam
- Wracamy?
- Możemy wracać.
Wziął mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu.
__________________________________________________________________________
Mamy 4 rozdział. Założyłyśmy zakładkę o tytule bohaterowie. Zapraszamy do obejrzenia gdyż są tam zdjęcia i ich opisy.
Impreza była super nigdy tak się nie bawiłam. Większą połowę przetańczyłam z Lu.
Gdy byliśmy już w domu poszłam na górę i poszłam pod prysznic i spać. Rano wstałam i ubrałam się w to:
Zeszłam na dół i okazało się, że wszyscy już zjedli śniadanie i siedzą przed telewizorem.
Poszłam do kuchni i zjadłam kanapki.
Podszedł do mnie Zayn i powiedział żebym przyszła do salonu bo Niall chce się nas o coś spytać.
Więc poszłam.
- Mam do was pytanie - powiedział Niall
- Tak? - powiedzieliśmy chórem.
- Czy do nas mogłaby wprowadzić się moja dziewczyna Janet?
- Mi to obojętne - powiedziałam
Więc stanęło na tym że się wprowadza dziś wieczorem.
Poszłam do swojego laptopa i chwile posiedziałam. Usłyszałam pukanie do drzwi. Wszedł do mojego pokoju Luis.
- Mogę wejść? - spytał
- Jasne
- Mam do ciebie pytanie.
Usiadł na krańcu mojego łóżka.
- Jakie - spytałam i na moje twarzy pojawił się uśmiech.
- Nie chciała byś pójść ze mną na spacer?
- I na lody?
- Jak będziesz chciała.
- To idziemy. - Uśmiechnęłam się.
Szliśmy w stronę lodziarni tej samej co byliśmy ostatnio.
Kupiłam znowu lody truskawkowe, a Lu czekoladowe.
Rozmawialiśmy i łasuchowaliśmy lody. Nagle wzięłam wsadziłam palca do lodów i ubrudziłam nimi usta Luisa.
- Ej to ma zniknąć !
- Ok
Bez zawahania pocałowałam Go, a on odwzajemnił pocałunek.
Wiem że to była dobra decyzja, bo to jest jasne, że ja Go kocham a on mnie.
Dogadujemy się świetnie on wie kiedy mnie pocieszyć.
Przestaliśmy się całować dokończyliśmy lody i usiedliśmy na ławce.
- Zrobiło się trochę zimno - oznajmiłam
- Wracamy?
- Możemy wracać.
Wziął mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu.
__________________________________________________________________________
Mamy 4 rozdział. Założyłyśmy zakładkę o tytule bohaterowie. Zapraszamy do obejrzenia gdyż są tam zdjęcia i ich opisy.
sobota, 15 września 2012
ROZDZIAŁ 3
- Pewnie. - odpowiedziałam.
- To co możemy już iść ? - spytał uśmiechając się.
- Tak, tak .
Wyszliśmy na pole i poszliśmy wzdłuż ulicy w stronę parku.
- Może poszlibyśmy pierw na lody ?
- Z chęcią .
Po drodze wstąpiliśmy do lodziarni. Ja wzięłam sobie lody truskawkowe, a Luis czekoladowe.
Weszliśmy na teren parku i usiedliśmy na pierwszej lepszej ławce. Chwile do siebie nic nie mówiliśmy .
- Ale tu pięknie - powiedziałam wreszcie.
- Zgadzam się z tym . - odpowiedział - I jak minęła Ci pierwsza noc ?
- Super. Ciesze się, że Was poznałam. Nie wiedziałam, że od razu się tak szybko poznamy .
- Ja też nie , ale to chyba dobrze, co nie ? - Zapytał
- Pewnie.
Jeszcze chwile pospacerowaliśmy i usta w ogóle nam się nie zamykały.
- Wracamy już ? - spytał Lu.
- Ok. Trochę zmarzłam .
- Masz . - ściągnął z siebie kurtkę i zarzucił mi ją na plecy.
Wreszcie doszliśmy do domu .
- Dziękuje Ci za ten spacer. Fajnie było. Może poszlibyśmy jeszcze kiedyś ?
- Oczywiście.
W salonie siedzieli wszyscy .
- Gdzie wy tak długo byliście ? Już zjedliśmy obiad. Wy musicie sobie odgrzać - Powiedział Liam.
- W parku i na lodach. Ja nie jestem głodna idę na razie do siebie na górę. Otworzyłam drzwi do pokoju i na łóżku zauważyłam pudełeczko . Usiadłam na skraju łóżka, sięgnęłam po nie , a następnie otworzyłam. Był w nim łańcuszek z literką J . Ciekawa jestem od kogo go dostałam. Próbowałam nie zawracać sobie tym głowy i włączyłam jeszcze raz laptopa , ale nic nowego nie było. Postanowiłam , że oglądnę telewizor . Na dół zeszłam około 18 i poszłam od razu do kuchni coś zjeść, a tam siedział Zayn objadając się kanapkami .
- O cześć. Zgłodniałaś - Spytał Zayn .
- Tak. Widzę, że ty też. - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Na co masz ochotę ?
- Miałam zamiar zrobić sobie jajecznicę.
- Mogę Ci ją przygotować, a ty sobie usiądź. O 20 idziemy z chłopakami na imprezę masz ochotę iść z nami ?
- Czemu nie, ale nie wiem czy mam co ubrać.
- Na pewno masz.
Zjadłam jajecznice zrobioną przez Zayn'a, podziękowałam mu i poszłam na górę do pokoju przygotować się do wyjścia. Najpierw weszłam pod prysznic i gdy z pod niego wyszłam usłyszałam pukanie do drzwi, a potem uchylające się drzwi.
- Słyszałem, że jedziesz z nami, ale będziemy jechać trochę wcześniej. - poinformował mnie Harry.
- Dzięki, za jakieś 40 minut będę gotowa. - odpowiedziałam.
Poszłam do garderoby i ubrałam się w :
Pomalowałam i zeszłam na dół. Wszyscy byli już gotowi i czekali na mnie.
- Pięknie wyglądasz - powiedział Zayn.
- Dziękuje - odpowiedziałam. Zauważyłam , że Luis się rozzłościł
- To co idziemy - spytał Liam . Widocznie też to zauważył .
- Tak , tak - odpowiedział mu Lu.
____________________________________________________________________
Haha. I już 3 . ! Ale mamy wenę. ;)
- To co możemy już iść ? - spytał uśmiechając się.
- Tak, tak .
Wyszliśmy na pole i poszliśmy wzdłuż ulicy w stronę parku.
- Może poszlibyśmy pierw na lody ?
- Z chęcią .
Po drodze wstąpiliśmy do lodziarni. Ja wzięłam sobie lody truskawkowe, a Luis czekoladowe.
Weszliśmy na teren parku i usiedliśmy na pierwszej lepszej ławce. Chwile do siebie nic nie mówiliśmy .
- Ale tu pięknie - powiedziałam wreszcie.
- Zgadzam się z tym . - odpowiedział - I jak minęła Ci pierwsza noc ?
- Super. Ciesze się, że Was poznałam. Nie wiedziałam, że od razu się tak szybko poznamy .
- Ja też nie , ale to chyba dobrze, co nie ? - Zapytał
- Pewnie.
Jeszcze chwile pospacerowaliśmy i usta w ogóle nam się nie zamykały.
- Wracamy już ? - spytał Lu.
- Ok. Trochę zmarzłam .
- Masz . - ściągnął z siebie kurtkę i zarzucił mi ją na plecy.
Wreszcie doszliśmy do domu .
- Dziękuje Ci za ten spacer. Fajnie było. Może poszlibyśmy jeszcze kiedyś ?
- Oczywiście.
W salonie siedzieli wszyscy .
- Gdzie wy tak długo byliście ? Już zjedliśmy obiad. Wy musicie sobie odgrzać - Powiedział Liam.
- W parku i na lodach. Ja nie jestem głodna idę na razie do siebie na górę. Otworzyłam drzwi do pokoju i na łóżku zauważyłam pudełeczko . Usiadłam na skraju łóżka, sięgnęłam po nie , a następnie otworzyłam. Był w nim łańcuszek z literką J . Ciekawa jestem od kogo go dostałam. Próbowałam nie zawracać sobie tym głowy i włączyłam jeszcze raz laptopa , ale nic nowego nie było. Postanowiłam , że oglądnę telewizor . Na dół zeszłam około 18 i poszłam od razu do kuchni coś zjeść, a tam siedział Zayn objadając się kanapkami .
- O cześć. Zgłodniałaś - Spytał Zayn .
- Tak. Widzę, że ty też. - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Na co masz ochotę ?
- Miałam zamiar zrobić sobie jajecznicę.
- Mogę Ci ją przygotować, a ty sobie usiądź. O 20 idziemy z chłopakami na imprezę masz ochotę iść z nami ?
- Czemu nie, ale nie wiem czy mam co ubrać.
- Na pewno masz.
Zjadłam jajecznice zrobioną przez Zayn'a, podziękowałam mu i poszłam na górę do pokoju przygotować się do wyjścia. Najpierw weszłam pod prysznic i gdy z pod niego wyszłam usłyszałam pukanie do drzwi, a potem uchylające się drzwi.
- Słyszałem, że jedziesz z nami, ale będziemy jechać trochę wcześniej. - poinformował mnie Harry.
- Dzięki, za jakieś 40 minut będę gotowa. - odpowiedziałam.
Poszłam do garderoby i ubrałam się w :
Pomalowałam i zeszłam na dół. Wszyscy byli już gotowi i czekali na mnie.
- Pięknie wyglądasz - powiedział Zayn.
- Dziękuje - odpowiedziałam. Zauważyłam , że Luis się rozzłościł
- To co idziemy - spytał Liam . Widocznie też to zauważył .
- Tak , tak - odpowiedział mu Lu.
____________________________________________________________________
Haha. I już 3 . ! Ale mamy wenę. ;)
ROZDZIAŁ 2
Podniosłam się z kolan Luisa pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do pokoju. Byłam tak zmęczona że padłam w ubraniach na moje piękne łoże. Po obudzeniu poszłam pod prysznic i ubrałam się w to :
Otworzyłam laptop i weszłam na Facebook dostałam parę powiadomień. Dostrzegłam otwierające się drzwi.
- O już nie śpisz?!- spytał mnie Zayn
- Nie już nie.
- Przyniosłem ci śniadanie
- Dziękuje
- Może ja cie zostawię?- spytał
- Jak chcesz
I wyszedł z mojego pokoju. Na śniadanie dostałam naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną. Pychotka. Usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam proszę.
Myślałam że to znów Zayn a tu niespodzianka to był Luis.
- Witam śpiącą królewnę jak się spało? - spytał mnie Luis
- Dobrze
- Przyniosłem ci śniadanie, ale widzę że się spóźniłem.
- Niestety tak Zayn mi przyniósł. Ale twoje ze smakiem też zjem.
- Mam nadzieje że ci będzie smakowało. Smacznego!
Dostałam tosty uwielbiam je.
Zjadłam tak jak mu obiecałam ze smakiem. Schodziłam na dół i usłyszałam kłótnie Luisa i Zayn'a przystanęłam tak że mnie nie widzieli i nie słyszeli.
- Nie rozumiesz, że ona mi się podoba chce z nią być? - powiedział Luis do Zeyn'a
- Mi też się podoba też chce z nią być.
Zeszłam na dół do salonu i udawałam że nic nie słyszałam.
Spytałam Luisa o czym mowa powiedział że o niczym. Nie jestem zła że skłamał.
Bardzo się zdziwiłam że się o mnie kłócą znamy się nie całe 24godziny. Trochę to dziwne ale się z tego cieszę. Chociaż nie wiem którego bym wybrała trochę ciągnie mnie do Luisa ale podoba mi się Zayn. Z transu wyrwał mnie Luis pytaniem:
- Masz ochotę na spacer?
_______________________________________________________________________
To już kolejny rozdział. Podoba Wam się ?
Otworzyłam laptop i weszłam na Facebook dostałam parę powiadomień. Dostrzegłam otwierające się drzwi.
- O już nie śpisz?!- spytał mnie Zayn
- Nie już nie.
- Przyniosłem ci śniadanie
- Dziękuje
- Może ja cie zostawię?- spytał
- Jak chcesz
I wyszedł z mojego pokoju. Na śniadanie dostałam naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną. Pychotka. Usłyszałam pukanie do drzwi. Powiedziałam proszę.
Myślałam że to znów Zayn a tu niespodzianka to był Luis.
- Witam śpiącą królewnę jak się spało? - spytał mnie Luis
- Dobrze
- Przyniosłem ci śniadanie, ale widzę że się spóźniłem.
- Niestety tak Zayn mi przyniósł. Ale twoje ze smakiem też zjem.
- Mam nadzieje że ci będzie smakowało. Smacznego!
Dostałam tosty uwielbiam je.
Zjadłam tak jak mu obiecałam ze smakiem. Schodziłam na dół i usłyszałam kłótnie Luisa i Zayn'a przystanęłam tak że mnie nie widzieli i nie słyszeli.
- Nie rozumiesz, że ona mi się podoba chce z nią być? - powiedział Luis do Zeyn'a
- Mi też się podoba też chce z nią być.
Zeszłam na dół do salonu i udawałam że nic nie słyszałam.
Spytałam Luisa o czym mowa powiedział że o niczym. Nie jestem zła że skłamał.
Bardzo się zdziwiłam że się o mnie kłócą znamy się nie całe 24godziny. Trochę to dziwne ale się z tego cieszę. Chociaż nie wiem którego bym wybrała trochę ciągnie mnie do Luisa ale podoba mi się Zayn. Z transu wyrwał mnie Luis pytaniem:
- Masz ochotę na spacer?
_______________________________________________________________________
To już kolejny rozdział. Podoba Wam się ?
ROZDZIAŁ 1
Wreszcie dotarłam pomyślałam. Patrzyłam jak inni witają się ze swoimi rodzinami. Po chwili.. Poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Wiedziałam, że to był on. Obróciłam się i go przytuliłam.
Tak dawno go nie widziałam Liam był dla mnie jak starszy brat, ale niestety to tylko mój kuzyn .
- Cześć Jess. Strasznie za Tobą tęskniłem. Jak minął lot ? - spytał Liam
- Cześć . Ja za Tobą też. Dobrze, ale nie miałam się do kogo odezwać. - odpowiedziałam.
- To co może jedziemy ?
- Okey.
Droga minęła szybko, ale przesiedzieliśmy ją w milczeniu. Strasznie się stresowałam, bo nie znałam jeszcze nikogo oprócz Liama. Gdy dojechaliśmy na miejsce cisze przerwał on :
- No to jesteśmy na miejscu.
- To się cieszę .
- Gotowa ?
- Jak zawsze . - zaczęliśmy się śmiać .
Oczami Luisa
- O już są ! Idziemy ich przywitać. ?
- Pewnie - odpowiedział Harry
Oczami Jessiki
Z domu wybiegli jacyś dwaj chłopcy . Dość przystojni.
- Cześć jestem Harry.
- A ja Luis . Reszta zaraz przyjdzie. Pomogę z bagażem .
- Okey. Dzięki . Ja jestem Jessica i miło mi Was poznać. - powiedziałam uśmiechając się.
- Nam też miło Cię poznać. - powiedzieli równocześnie.
- Chodź. Trzeba Ci pokazać pokój. Na pewno chcesz się rozpakować i odpocząć. - Zaproponował Liam.
- Tak . - odpowiedziałam .
Weszliśmy w końcu do domu. W salonie siedzieli pewnie Niall i Zayn .
- O cześć . Liam nie mówiłeś, że Twoja kuzynka jest taka ładna. - powiedział Zayn .
- Zayn nie zaczynaj - powiedział Liam śmiejąc się .
- Miło mi Cię poznać. Ja jestem Jessica.
- A ja Niall .
- To gdzie ten pokój ? - spytałam uśmiechając się .
- Tam na górze. Choć zaprowadzę Cię.
Zaczęliśmy wchodzić po schodach . Przeszliśmy kawałek przez korytarz i zatrzymaliśmy się przed jakimiś drzwiami.
- To tutaj. - powiedział.
- Ok. Dziękuje.
- Mój pokój jest tam na końcu po prawej stronie . Jak skończysz zejdź do nas na dół .
- Dobra.
Weszłam do pokoju . Ściany były koloru czerwonego. Biało czarne meble, wielkie łóżko i na przeciwko niego plazma. Okazało się, że miałam osobną łazienkę i osobne wnętrze na garderobę.
Rozpakowałam wszystko w zaledwie 30 minut. Włączyłam jeszcze laptopa i poserfowałam trochę po necie. Po skończeniu zeszłam na dół do chłopaków. Na mój widok wszyscy zaczęli się uśmiechać. Znalazłam sobie miejsce obok Luisa. Od początku wydawał mi się miły tak jak Zayn .
- Szybko Ci to zajęło. - powiedział Luis
- Nie miałam tego dużo - oznajmiłam.
- Może oglądniemy jakiś horror ? - zapytał Harry .
- Nie będziesz się bała ? - z sarkazmem zapytał Liam.
- Nie wiem . Zobaczymy . - odpowiedziałam.
Film był dość nudny dlatego zaraz usnęłam. I obudziłam się na kolanach Luisa .
- O wstałaś już . Jak Ci się spało ? - powiedział Lu.
- Dobrze. Chociaż boli mnie szyja. - odpowiedziałam uśmiechając się.
__________________________________________________________________________
To mamy pierwszy rozdział . Jak Wam się podoba ?Z kim byście chcieli, żeby była Jess. ?
Tak dawno go nie widziałam Liam był dla mnie jak starszy brat, ale niestety to tylko mój kuzyn .
- Cześć Jess. Strasznie za Tobą tęskniłem. Jak minął lot ? - spytał Liam
- Cześć . Ja za Tobą też. Dobrze, ale nie miałam się do kogo odezwać. - odpowiedziałam.
- To co może jedziemy ?
- Okey.
Droga minęła szybko, ale przesiedzieliśmy ją w milczeniu. Strasznie się stresowałam, bo nie znałam jeszcze nikogo oprócz Liama. Gdy dojechaliśmy na miejsce cisze przerwał on :
- No to jesteśmy na miejscu.
- To się cieszę .
- Gotowa ?
- Jak zawsze . - zaczęliśmy się śmiać .
Oczami Luisa
- O już są ! Idziemy ich przywitać. ?
- Pewnie - odpowiedział Harry
Oczami Jessiki
Z domu wybiegli jacyś dwaj chłopcy . Dość przystojni.
- Cześć jestem Harry.
- A ja Luis . Reszta zaraz przyjdzie. Pomogę z bagażem .
- Okey. Dzięki . Ja jestem Jessica i miło mi Was poznać. - powiedziałam uśmiechając się.
- Nam też miło Cię poznać. - powiedzieli równocześnie.
- Chodź. Trzeba Ci pokazać pokój. Na pewno chcesz się rozpakować i odpocząć. - Zaproponował Liam.
- Tak . - odpowiedziałam .
Weszliśmy w końcu do domu. W salonie siedzieli pewnie Niall i Zayn .
- O cześć . Liam nie mówiłeś, że Twoja kuzynka jest taka ładna. - powiedział Zayn .
- Zayn nie zaczynaj - powiedział Liam śmiejąc się .
- Miło mi Cię poznać. Ja jestem Jessica.
- A ja Niall .
- To gdzie ten pokój ? - spytałam uśmiechając się .
- Tam na górze. Choć zaprowadzę Cię.
Zaczęliśmy wchodzić po schodach . Przeszliśmy kawałek przez korytarz i zatrzymaliśmy się przed jakimiś drzwiami.
- To tutaj. - powiedział.
- Ok. Dziękuje.
- Mój pokój jest tam na końcu po prawej stronie . Jak skończysz zejdź do nas na dół .
- Dobra.
Weszłam do pokoju . Ściany były koloru czerwonego. Biało czarne meble, wielkie łóżko i na przeciwko niego plazma. Okazało się, że miałam osobną łazienkę i osobne wnętrze na garderobę.
Rozpakowałam wszystko w zaledwie 30 minut. Włączyłam jeszcze laptopa i poserfowałam trochę po necie. Po skończeniu zeszłam na dół do chłopaków. Na mój widok wszyscy zaczęli się uśmiechać. Znalazłam sobie miejsce obok Luisa. Od początku wydawał mi się miły tak jak Zayn .
- Szybko Ci to zajęło. - powiedział Luis
- Nie miałam tego dużo - oznajmiłam.
- Może oglądniemy jakiś horror ? - zapytał Harry .
- Nie będziesz się bała ? - z sarkazmem zapytał Liam.
- Nie wiem . Zobaczymy . - odpowiedziałam.
Film był dość nudny dlatego zaraz usnęłam. I obudziłam się na kolanach Luisa .
- O wstałaś już . Jak Ci się spało ? - powiedział Lu.
- Dobrze. Chociaż boli mnie szyja. - odpowiedziałam uśmiechając się.
__________________________________________________________________________
To mamy pierwszy rozdział . Jak Wam się podoba ?Z kim byście chcieli, żeby była Jess. ?
Witamy . ;D
Cześć. Bloga będziemy prowadziły we dwie. Natalia 13 lat i Dalia 12 lat . ; )
Mamy nadzieję, że blog Wam się spodoba. Jest o One Direction .
Mamy nadzieję, że blog Wam się spodoba. Jest o One Direction .
Subskrybuj:
Posty (Atom)