niedziela, 16 września 2012

ROZDZIAŁ 4

Wsiedliśmy do samochodu Luis prowadził a ja obok niego siedziałam.
Impreza była super nigdy tak się nie bawiłam. Większą połowę przetańczyłam z Lu.
Gdy byliśmy już w domu poszłam na górę i poszłam pod prysznic i spać. Rano wstałam i ubrałam się w to:
Zeszłam na dół i okazało się, że wszyscy już zjedli śniadanie i siedzą przed telewizorem.
Poszłam do kuchni i zjadłam kanapki.
Podszedł do mnie Zayn i powiedział żebym przyszła do salonu bo Niall chce się nas o coś spytać.
Więc poszłam.
- Mam do was pytanie - powiedział Niall
- Tak? - powiedzieliśmy chórem.
- Czy do nas mogłaby wprowadzić się moja dziewczyna Janet?
- Mi to obojętne - powiedziałam
Więc stanęło na tym że się wprowadza dziś wieczorem.
Poszłam do swojego laptopa i chwile posiedziałam. Usłyszałam pukanie do drzwi. Wszedł do mojego pokoju Luis.
- Mogę wejść? - spytał
- Jasne
- Mam do ciebie pytanie.
Usiadł na krańcu mojego łóżka.
- Jakie - spytałam i na moje twarzy pojawił się uśmiech.
- Nie chciała byś pójść ze mną na spacer?
- I na lody?
- Jak będziesz chciała.
- To idziemy. - Uśmiechnęłam się.
Szliśmy w stronę lodziarni tej samej co byliśmy ostatnio.
Kupiłam znowu lody truskawkowe, a Lu czekoladowe.
Rozmawialiśmy i łasuchowaliśmy lody. Nagle wzięłam wsadziłam palca do lodów i ubrudziłam nimi usta Luisa.
- Ej to ma zniknąć !
- Ok
Bez zawahania pocałowałam Go, a on odwzajemnił pocałunek.
Wiem że to była dobra decyzja, bo to jest jasne, że ja Go kocham a on mnie.
Dogadujemy się świetnie on wie kiedy mnie pocieszyć.
Przestaliśmy się całować dokończyliśmy lody i usiedliśmy na ławce.
- Zrobiło się trochę zimno - oznajmiłam
- Wracamy?
- Możemy wracać.
Wziął mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu.
__________________________________________________________________________
Mamy 4 rozdział. Założyłyśmy zakładkę o tytule bohaterowie. Zapraszamy do obejrzenia gdyż są tam zdjęcia i ich opisy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz